Wyrwany strzępek poszarpanych myśli
Stłamszony w zarodku krzyk w ciemności nocy.
Wezbrany potok słów niepotrzebnych
Zbyt dużo słów, ostro tnących
Cofając czas na taśmie celuloidowej
w wyblakłych ekranach szukam zapomnienie.
W powietrzu ołowianym smogiem spowitym
Migocą starej lampy cienie
Zastygłe obrazy dawnej świetności
Próżno krzesają iskrę tamtej chwały
Tonę w ciszy drzemiących zakamarków
Przerwany sznur pereł spłowiałych

Czuć Twój ból, E. Ja go czuję. -j-
OdpowiedzUsuń